Rok 2017 Rokiem św. Brata Alberta

W związku z setną rocznicą śmierci Brata Alberta Konferencja Episkopatu Polski ustanowiła w diecezjach polskich Rok Świętego Brata Alberta w okresie do 25 grudnia 2016 r do 25 grudnia 2017 r.

Św. Brat Albert zmarł w Krakowie 25 grudnia 1916 roku.
Obchody Roku św. Brata Alberta rozpocznie Msza św. w Katedrze na Wawelu w dniu 25 grudnia 2016 o g. 10-tej pod przewodnictwem Kard. Stanisława Dziwisza.

Odbędzie się też wiele innych wydarzeń - zachęcamy do zajrzenia na stronę Sióstr Albertynek oraz do artykułu na stronie Konferencji Episkopatu Polski.

Tam również można zapoznać się z listem pasterskim biskupów polskich na rok św. Brata Alberta.

Polecamy także przeczytanie wzruszającego opisu ostatnich dni życia Brata Alberta z książki ks. Lewandowskiego umieszczonego na stronie ss. Albertynek.

 

Kalendarz obchodów Roku św. Brata Alberta
22 XII 2016 r. Otwarcie wystawy przez JE Ks. kard. Stanisława Dziwisza w Muzeum Archidiecezjalnym w Krakowie: Malarstwo Adama Chmielowskiego- Św. Brata Alberta. Prezentacja dorobku artystycznego Adama Chmielowskiego.

25 XII 2016 r.

Uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem Ks. Kardynała Stanisława Dziwisza, w Bazylice
Archikatedralnej św. Stanisława i św. Wacława na Wawelu, w setną rocznicę śmierci

28 XII 2016 r.

Msza Św. w Kościele Bożego Ciała w Krakowie, ul. Bożego Ciała 26 na Kazimierzu, w setną rocznicę pogrzebu św. Brata Alberta, pod przewodnictwem ks.bp Grzegorza Rysia.

28 XII 2016 r.

Spektakl Teatru Hagiograf pt. "Artysta Miłosierdzia" na motywach dramatu Karola Wojtyły "Brat Naszego Boga".
14 V 2017 r. Obecność obrazu i relikwii św. Brata Alberta podczas uroczystości ku czci św. Stanisława, głównego patrona Polski i Archidiecezji Krakowskiej.
22/23 V 2017 r. Czuwanie nocne wspólnot albertyńskich na Jasnej Górze, dziękczynne za św. Brata Alberta w setną rocznicę śmierci.
28 V 2017 r. Msza św. pod przewodnictwem Ojca Arnolda Chrapkowskiego, przełożonego Generalnego Zakonu Paulinów, w kościele św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa w Krakowie, na Skałce.
W miejscu pierwszej ogrzewalni przy ul. Piekarskiej, poświęcenie pamiątkowego krzyża.
4 VI 2017 g. 12.00 W kościele  św. Krzyża w Zakopanem Msza św. z racji 100-lecia śmierci św. Brata Alberta oraz 20- lecia beatyfikacji błogosławionej Bernardyny Jabłońskiej. Mszy św. koncelebrowanej
przewodniczyć będzie ks. bp Jan Szkodoń.
Po Mszy św. odbędzie się pielgrzymka śladami św. Jana Pawła II do pustelni św. Brata Alberta na Kalatówkach.
10 VI 2017 g. 12.00 Uroczysta Eucharystia z udziałem Episkopatu Polski pod przewodnictwem Ks. Arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, w Centrum Jana Pawła II w Krakowie. Zaproszeni zostali ubodzy, artyści, Caritas Archidiecezji Krakowskiej, szkoły, fundacje i parafie, którym patronuje św. Brat Albert.
17 VI 2017 g. 17.00 Msza św. odpustowa w Sanktuarium św. Brata Alberta Ecce Homo w Krakowie ul. Woronicza 10.
26 VIII 2017 r. Celebracja Roku św. Brata Alberta podczas uroczystości ku czci Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze.
14 X 2017 r. Pielgrzymka artystów polskich do Sanktuarium św. Brata Alberta Ecce Homo w Krakowie.
25 XII 2017 g. 12.15 Uroczyste zakończenie Roku św. Brata Alberta w Domu Generalnym Braci Albertynów w Krakowie, ul. Krakowska 43.  
Msza św. pod przewodnictwem ordynariusza Archidiecezji Krakowskiej, w kościele pw św. Katarzyny Aleksandryjskiej.

Na podstawie danych ze strony www.albertynki.pl

Wystawa obrazów św. Brata Alberta w Krakowie

Już tylko do końca marca 2017 w Krakowie, w Muzeum Archidiecezjalnym przy ul. Kanoniczej 19-21, czynna będzie wystawa obrazów Brata Alberta. Ze swej strony gorąco zachęcam wszystkich do skorzystania z tej niezwykłej okazji; to dzięki Rokowi Brata Alberta ogłoszonemu i przez Episkopat, i przez Sejm, podjęto trud by te obrazy zebrać w jednym miejscu.

Ponieważ, jak zauważyłem, na wystawie nie ma żadnej krótkiej ulotki ułatwiającej zwiedzanie, niżej załączam kilka słów ze swej własnej strony; mam nadzieję, że okażą się one przydatne osobom, które jeszcze zdążą wybrać się do Krakowa. Zachęcam aby zorganizować grupowy wyjazd z podopiecznymi ze schroniska; w tym samym muzeum obok wspomnianych obrazów są również pamiątki po Karolu Wojtyle, który jako ksiądz tam właśnie mieszkał, a także ciekawa wystawa sprzętów i strojów liturgicznych oraz malarstwa średniowiecznego.

W poniedziałki muzeum jest nieczynne. Od wtorku do piątku jest ono otwarte w godzinach od 10:00 do 16:00, zaś w soboty i niedziele od 10:00 do 15:00.

BRAT ALBERT JAKO MALARZ

Św. Brat Albert miał wiele talentów, zaś najbardziej znanym z nich stał się talent do pomocy najuboższym. Zanim jednak poświecił się temu w sposób wyłączny, był znany na ziemiach polskich jako artysta malarz, i temu głównie poświęcona jest wystawa. Na marginesie można wspomnieć, że wśród jego talentów był i ten wojskowy – przecież walczył w Powstaniu Styczniowym 1963 i tam stracił nogę, rozoraną granatem podczas bitwy pod Mełchowem. Po trochu był również inżynierem, bo krótko studiował na wydziale mechanicznym szkoły w Puławach a następnie na Politechnice Gandawskiej.

Adam Chmielowski, bo tak brzmi oryginalne imię i nazwisko Brata Alberta, był w swoich czasach malarzem nowoczesnym, czasem nazywany polskim impresjonistą, bo to w jego czasach we Francji rodził się ruch impresjonistyczny, zrywający z bardzo realistycznym malarstwem akademickim. Chmielowski kilkakrotnie dłużej przebywał w Paryżu, gdzie malował obrazy, korzystając z gościny w pracowni niemieckiego artysty Karla Goetza. Odbył też studia na Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Jak to można zobaczyć na wystawie, obrazy Chmielowskiego nie są ściśle naturalistyczne, lecz jakby rozmyte, malowane bardziej plamami niż linearnie; zazwyczaj przeważają barwy ciemne, nastrojowe, budzące melancholię, a nawet smutek. Warto przechodząc miedzy płótnami starać się wczuć w nastrój, którym artysta chciał się z nami podzielić.

Po Adamie Chmielowskim pozostało stosunkowo niewiele obrazów. Po części wynikło to z obranej przez niego zmiany życiowej, kiedy tworzył przytuliska dla bezdomnych, a po części z tego, że pewnego dnia pewien brat albertyn nieświadomie spalił rulon płócien z malunkami Brata Alberta, sądząc że są to rupiecie zalegające na strychu budynku. To wydarzenie przeszło do legendy, a w krakowskim Muzeum Archidiecezjalnym jest mu poświęcony jeden z obrazów na wystawie współczesnych prac poświęconych Bratu Albertowi – chodzi mi o „Palenie obrazów Brata Alberta w przytulisku” Antoniego Górnika. W rzeczywistości wyglądało to inaczej niż pokazuje pan Antoni – Brat Albert był bardzo niezadowolony ze zniszczenia jego dzieł, chociaż ze zrozumieniem wybaczył nieświadomemu niczego zakonnikowi. W podobny sposób ciężko musiał przeżyć, gdy braciszkowie zdewastowali jego obraz „Św. Weronika”, zachlapując go pokostem. Obraz ten można oglądać na wystawie, zaś po oczyszczeniu go z plam widoczne są rozległe partie odsłoniętego, gołego płótna. Szczęśliwie sama św. Weronika się ostała i pokazuje widzom chustę z krwawym odbiciem twarzy Jezusa. Wiele obrazów zostało sprzedanych, bo malowane były aby zapewnić utrzymanie artysty, a później utrzymanie przytulisk. Być może takie dzieła jeszcze się kiedyś odnajdą; na wystawie tego przykładem jest prezentowana tu, niedawno odnaleziona „Ostatnia wieczerza”.

ECCE HOMO

W pierwszej sali wystawy po lewej stronie znajduje się najważniejszy z obrazów, „Ecce Homo”, przedstawiający Jezusa cierniem koronowanego. Słowa „ecce homo” – „oto człowiek” – wypowiedział Poncjusz Piłat, nieco paradoksalnie wyrażając w ten sposób szacunek dla więźnia, którego sam kazał ubiczować. Adam Chmielowski zaczął malować ten obraz we Lwowie w roku 1879. Kiedy wkrótce potem wstąpił do seminarium duchownego Księży jezuitów w Starej Wsi, miał ten obraz ze sobą i jako kleryk kontynuował malowanie. Było wtedy jego marzeniem, aby mieszkając w klasztorze malować piękne obrazy religijne, jak to w renesansowych Włoszech czynił Fra Angelico. Pewne proste wydarzenie rozwiało te marzenia i wpędziło go w stan rozpaczy. Wstępując do seminarium postanowił rzucić palenie; nie upłynęło jednak wiele czasu, gdy zobaczył na ziemi nie dopalonego papierosa i nie zdołał się powstrzymać, aby go nie podnieść i się nim nie zaciągnąć. Zrozumiał wtedy, jaki jest słaby, jak łatwo mu poddać się grzechowi. Półroczny pobyt u jezuitów był czasem doświadczania własnej słabości oraz mnożących się wyrzutów sumienia; w stanie głębokiej depresji został zabrany do szpitala psychiatrycznego w Kulparkowie pod Lwowem, gdzie spędził kolejne 9 miesięcy. Przez cały ten czas miał ze sobą ten właśnie obraz „Ecce Homo”, ale nie potrafił go malować, chociaż z pędzlem w ręce spędzał przed nim długie godziny. On po prostu modlił się przed tym obrazem, płakał nad własną grzesznością. Później, kiedy już uwierzył w miłosierdzie Boże, nadal się modlił, pomału dalej malując. Również i wtedy, kiedy przybrał imię Brata Alberta i rozpoczął służbę bezdomnym, nadal malował, modląc się, albo: modlił się, malując. Ten obraz jest zapisem jego rozterek i walk duchowych, jest świadkiem jego płaczu, ale później odzyskanego pokoju oraz uniesień religijnych.

Przyjaciel Brata Alberta, grecko-katolicki arcybiskup Lwowa, Andrzej Szeptycki, widział jak ten spędza długie godziny przez obrazem z pędzlem w ręku, ale z rzadka tylko kładąc farbę na płótnie. Aby przerwać tę nierówną walkę, Szeptycki wymusił na Bracie Albercie, by ten wreszcie zakończył malowanie i ofiarował obraz do Lwowa. Obraz został do końca zamalowany farbą w wielkim pośpiechu i można ocenić, że właściwie nie jest on ukończony. Biskup Grzegorz Ryś w swojej książce na ten temat ocenia, że trudno o większe świadectwo ubóstwa Brata Alberta, który potrafił oddać rzecz tak mu bliską, tak zrośniętą z historią jego życia.

Nie jest to koniec historii obrazu. W roku 1944 Lwów zajęli Sowieci; bracia bazylianie opiekujący się obrazem zostali zabrani na Syberię, zaś sam obraz wydawał się zaginiony. Jednak w roku 1972 pewna pani powiadomiła Siostry Albertynki, że w piwnicy muzeum we Lwowie widziała ten obraz, będący już w stanie poważnego zniszczenia. Przez kilka lat prowadzono negocjacje z Sowietami, aby go odzyskać i dopiero w roku 1978 udało się go wymienić na kupione przez Siostry płótno ukraińskiego malarza Iwana Trusza. Nawet i to odbyło się w okolicznościach niezwykle dramatycznych; urzędniczka polskiego Ministerstwa Kultury i Sztuki, która odebrała obraz we Lwowie, niedługo potem została zatrzymana na granicy, gdzie musiała toczyć wielogodzinne dyskusje z sowieckimi pogranicznikami nie zezwalającymi na jego wywóz. Wszystko zakończyło się jednak szczęśliwie.

WIZJA ŚW. MAŁGORZATY

Inny wybitny obraz religijny Adama Chmielowskiego to „Wizja św. Małgorzaty” przedstawiający Małgorzatę Marię Alacoque, prostą francuską zakonnicę, która w latach 1673-75 dostępowała widzeń Jezusa Chrystusa i tam usłyszała, aby propagować nabożeństwo ku czci Najświętszego Serca Jezusowego. Te wydarzenia bardzo przypominają nie tak dawne objawienia, których doznawała siostra Faustyna Kowalska – o nich jednak Chmielowski jeszcze nie mógł wiedzieć, malując to płótno. Jak widzimy, obraz jest nastrojowy, ale pełen pokoju. Jezus ukazuje się jakby wyrastając z obłoku, zaś symbolem ekstazy religijnej św. Małgorzaty jest jakby wspierający ja anioł.    

PORTRETY I PAMIĄTKI

Na wystawie obok obrazów namalowanych przez samego Adama Chmielowskiego jest również sześć jego wizerunków, namalowanych lub narysowanych przez jego przyjaciół – Aleksandra Gierymskiego, Juliana Muszyńskiego, Antoniego Piotrowskiego i Leona Wyczółkowskiego. Na wystawie umieszczono również kilka pamiątek po Bracie Albercie: różaniec, dzwonek, skarbonę używaną podczas kwestowania, zapinkę, klęcznik, protezy, okulary, a także kasetę na przybory malarskie. Wystawione są również oryginalne habity albertyńskie, męski i żeński.

Marek Oktaba

Relacje z poszczególnych wydarzeń

Msza św. w Katedrze na Wawelu w niedzielę 25 grudnia 2016 r.  

Msza św. 28 grudnia 2016 r. w Kościele Bożego Ciała w Krakowie w 100 rocznicę pogrzebu św. Brata Alberta.